lubawka.info                             komentarze: biuro@lubawka.info    tel. 791575803

System profili S 8000 IQ to nowy produkt o głębokości 74 mm spełniajacy wszystkie wymagania wobec nowoczesnej techniki  okiennej. Ma znakomitą izolacyjność cieplną za sprawą 6-komorowej budowy oraz bardzo dobre właściwości termoizolacyjne.
Okna te spełniają nowe normy Unii Europejskiej.
Zadzwoń, napisz i porównaj ceny z innymi.

ZBR HEK LUBAWKA UL. PODGÓRZE 33
tel. 606645819; e-mail: hek@wp.pl
===================================
Przekaż 1% z podatku, który zapłaciłeś

do urzędu skarbowego na rzecz remontu
kapliczek i drogi krzyżowej na Świętej Górze.
Jesteśmy Organizacją Pożytku Publicznego.

Ratujmy kapliczki. Wpisz na swoim „Picie” :   

Stowarzyszenie Nasza Gmina Lubawka –
„Kalwaria Lubawska”.        KRS 0000519618
===================================

Do końca kadencji burmistrz Kocemby pozostało:

Czy popierasz pomysł         
burmistrz Kocemby
w sprawie podwyżki opłat
za śmieci segregowane?

Sonda

Czy jesteś za podwyżką?
tak
nie
Pokaż wyniki

=========================================================
WYSZŁO SZYDŁO (BURMISTRZ KOCEMBA) Z WORKA!!

OKAZAŁO SIĘ, ŻE PRZEZ PONAD
3 LATA BURMISTRZ KOCEMBA NIC NIE ZROBIŁA ZE STOKIEM NARCIARSKIM W LUBAWCE!!!!

JEDYNE CO MAMY TO OBIECANKI – CACANKI NA ZAMIANĘ GRUNTÓW
NA STOKU!!!

KOSZTY PŁACY BURMISTRZ KOCEMBY Z POCHODNYMI
TO JUŻ BLISKO PÓŁ MILIONA ZŁOTYCH, A MOIM
ZDANIEM POŻYTKU Z NIEJ TYLE CO KOT NAPŁAKAŁ!!!
WRĘCZ PRZECIWNIE STRAT I ZADŁUŻENIA GMINY
CO NIEMIARA!!!

                                                                             Zieleniec dziś wieczorem.

                                                                                   Inne stoki w okolicy.

                                 A to stok w Lubawce, pusto wszędzie, głucho wszędzie, hej burmistrzu co to będzie?

Na wczorajszej sesji rady miejskiej w Lubawce spolegliwy i ugodowy do tej pory radny
Jan Włodarczyk nie wytrzymał w końcu i wygarnął burmistrz Kocembie co myśli o takim
jej postepowaniu w sprawie lubawskiego stoku.

Radny w ostrych słowach stwierdził, że rokrocznie ponosimy olbrzymie koszty na
utrzymanie tego stoku i nic z tego nie mamy, bowiem burmistrz przez ponad 3 lata nie
doprowadziła do instalacji systemu naśnieżania tego stoku. Burmistrz Kocemba na te
jego słowa, moim zdaniem po chamsku zagłuszała słowa radnego, widać obawiając się,
aby nie trafiły one do opinii publicznej. Wchodziła mu bezczelnie w słowa, usiłując
przerwać jego wypowiedź, oraz żeby dalej nie mówił co myśli na ten temat.
A radny
stwierdził, że naśnieżanie stoku to jedyna inwestycja, która przyniosła by gminie
dochody i nie tylko gminie, bowiem także agroturystyka odczuła by znacząco wzrost
dochodów od turystów i narciarzy.

Jak to jest, ze radny potrafi dostrzec  atrybuty tego stoku i sposób zarabiania na nim,
a burmistrz tego nie widzi?

Radny Włodarczyk powiedział, że dokumentacja na wykonanie naśnieżania istnieje
już od 2012 roku, więc burmistrz Kocemba mogła śmiało naśnieżanie wykonać,
bowiem jest także pozwolenie na budowę wydane na podstawie tej dokumentacji,
a koszt tego naśnieżania wyliczono na 1,3 miliona złotych już z armatkami.

Przyparta do muru słowami radnego burmistrz Kocemba potwierdziła, że owszem
w posiadaniu gminy jest dokumentacja na naśnieżanie stoku i opiewa na 1 milion
200 złotych, ale nie będzie budowała na podstawie tej dokumentacji, ponieważ ma
złe doświadczenie ze szkołą i chce wykonać nową dokumentację.
Znowu nowy projekt,
nowa dokumentacja chyba tylko po to, aby dać zarobić swoim znajomkom. Jest to
kolejny raz, gdy burmistrz Kocemba, czy trzeba, czy nie potrzeba to moim zdaniem
w podejrzany sposób zleca wykonywanie projektów, która nawet nie będą realizowane.

Czy nie chodzi tu tylko o to aby dawać zarobić znajomym architektom i projektantom
burmistrz Kocemby? Jak sama burmistrz przyznała to obecna dokumentacja ma być
materiałem źródłowym dla wykonania nowej dokumentacji.

Więc jak to ma być? Burmistrz wynajmie i opłaci projektanta, który skopiuje istniejącą
dokumentację i weźmie zapłatę jakby to on wykonał ten projekt?

Odniosłem wrażenie, że pogubiła się już w tych matactwach kompletnie, bo oświadczyła,
że zasilanie elektryczne musi być w jednym projekcie z naśnieżaniem, co jest totalna
bzdurą. Nawet nie wie, jaki kabel idzie na szcyt góry i czy można skorzystać z przesyłu
nim zasilania do armatek, a jeżeli będzie potrzebna większa moc to za 150 tysięcy można
podciągną z dołu nowy kabel, taka była koncepcja w 2012 roku, a obecnie są nowe
armatki potrzebujące mniej energii elektrycznej.

Radny Jan Włodarczyk delikatnie powiedział burmistrz Kocembie, że jej wszystkie
inwestycje są wykonywane z rażącym rozmachem, czyli ja bym to dosadnie określił
z wielką rozrzutnością graniczącą z niegospodarnością.

Dlaczego radny doszedł do takiego wniosku? Ponieważ burmistrz ocenia teraz koszt
naśnieżania na około 3 miliony złotych z koncepcją przeniesienia stawu w inne miejsce,
a tak w stok trzeba zainwestować od 6 do 8 milionów. No cóż, zastanawiam się czy
burmistrz nie zaniżyła tej kwoty? Bo cóż dla niej jest wydanie 8 milionów, skoro
planuje wykonać remont fontanny w Chełmsku Śląskim na ponad milion złotych,
a remont parku Watra na ponad 4 miliony.

Tak się zastanawiam, czy megalomania to jest choroba psychiczna i czy na jej podstawie
można odwołać kogoś ze stanowiska?

Przez ponad 3 lata słuchamy tylko chwalenia się burmistrz Kocemby czynami, których
nie dokonał. Co rusz mówiła mam dobrą wiadomość, już zamieniamy grunty, już działamy,
już coś robimy, a wychodzi, że to były tylko puste słowa i na dzień dzisiejszy mamy tylko
obietnice zamiany gruntów z lasami.

Obiecanki, cacanki, a narciarzom radość.

Moim zdaniem burmistrz Kocemba ośmieszyła się słowami:

„Najpierw trzeba mieć własność, żeby robić jakieś plany inwestycyjne, nikt na dzierżawie nie wydaje  2 mln już nie
mówiąc o 6 mln. Ja co sesje właśnie  mówię, najpierw trzeba mieć  własność tego , żeby myśleć o inwestowaniu
i ja nie mówię, ja działam, doprowadziłam do tego, że w tym roku będziemy mieli  na własność i grunty na stoku
i grunty na skoczni.”

Gdy usłyszałem te słowa, które burmistrz wypowiedziała,  to oceniłem je tak, jakby
wypowiedziała je osoba, która nie zdaje sobie sprawy z tego co mówi. Następne mijanie się
z prawdą w jej wykonaniu.
A co jest z Bukówką na której chce inwestować grube miliony na terenach, które są tylko
gminie czasowe użyczone od właścicieli bodajże na 20 lat? Przecież po tym okresie
właściciele mogą użyczenia nie przedłużyć i tak po 20 latach wszystko wybudowane na
koszt gminy trafi w prywatne ręce. Przecież tam gmina jest tylko właścicielem kawałka
gruntu otrzymanego od powiatu, bodajże pół hektara.

Jak komuś nie chce się pracować, to swoje lenistwo ściemnia zamianą gruntów, a wystarczyło
skorzystaćz ustawy o lasach i wystąpić do generalnej dyrekcji o przekazanie tych terenów pod
wyciąg w użytkowanie.
Sam załatwiłem na tej podstawie przekazanie gruntów w 3 miesiące,
a dlatego tak długo, gdyż w międzyczasie trzeba było wpisać kapliczki do rejestru zabytków.
Poniżej jest ten artykuł ustawy na podstawie którego następują takie przekazania w całym kraju,
ja załatwiałem na podstawie punktu 8, a inni załatwiają tereny na podstawie punktu 9.

Art. 40. [Przekazanie w użytkowanie]

1. Dyrektor Generalny, na wniosek zainteresowanego ministra lub organu wykonawczego jednostki samorządu
terytorialnego, może przekazać w użytkowanie wskazanej przez wnioskodawcę jednostce organizacyjnej lub
Agencji Mienia Wojskowego lasy, grunty oraz inne nieruchomości, bez zmiany ich dotychczasowego przeznaczenia,
jeżeli za tym przemawiają względy:

1) obronności lub bezpieczeństwa państwa albo ochrony granicy państwowej;
2) nauki lub dydaktyki;
3) ochrony przyrody;
4) ochrony ujęć wodnych;
5) przeciwdziałania niebezpieczeństwu powodzi;
6) ochrony wybrzeża morskiego;
7) lecznictwa;
8) opieki nad zabytkami;
9) wypoczynku ludności;
10) gospodarki rolnej.

Przecież w większości tereny narciarskie w Polsce i poza nią funkcjonują na zasadzie
użyczenia lub dzierżawy, więc można było śmiało wziąć w użyczenie postawić naśnieżanie
i gmina mogła zarabiać. A w międzyczasie jeśli taka wola, można było negocjować zamiany
czy inne formy własnościowe.

Ale cóż, inni mają stoki narciarskie, a my mamy:
burmistrz Kocembę.

Dlatego też na koniec tej dyskusji, radny  Jan Włodarczyk zaapelował do wszystkich
przyszłych kandydatów na burmistrza, żeby w kampanii wyborczej wystrzegali się tematu
stoku narciarskiego i nie grali jego tematem w tej kampanii, bowiem już tyle czasu upłynęło
i nic nie robi się w tym kierunku. Popieram jego słowa.

 

hk
23.02.18

==========================================================
WIELKA SENSACJA NA DZISIEJSZEJ SESJI RADY MIEJSKIEJ
W LUBAWCE!!!!!

BURMISTRZ KOCEMBA ZNA JUŻ PRZYCZYNĘ ZALEGANIA WODY
NA NOWEJ MURAWIE BOISKA PIŁKARSKIEGO!!!

ZNALAZŁA JUŻ TAKŻE WINNEGO TAKIEGO STANU RZECZY!!!!!

UZNAŁA, ŻE WINNYM TEGO JEST RADNY PIOTR WIKTOROWSKI!!!!

W trakcie remontu tego stadionu mieszkańcy zaalarmowali, że na położonej warstwie
drenażowej stoi woda. Na świeżo położonej warstwie prawie na połowie boiska stała
woda, wspólnie z Piotrem Wiktorowskim wzięliśmy do wiaderka próbkę tego niby
żwiru, którym okazał się piasek zmieszany z gliną. W projekcie zaznaczono, że ma to
być żwir frakcji 3-8, ale nigdzie na płycie boiska nie było nasypanego takiego żwiru.

Zrobiliśmy próby i okazało się, że ten materiał nie przepuszcza wody i nie miał prawa
być użyty na stadionie.

Gdy mówiliśmy o tym głośno, to obrażano nas, że szukamy dziury w całym. Dziś już
wszyscy wiedzą, że remont stadionu został sfuszerowany. Murawa został zniszczona,
a system drenażowe nie istnieje.

Wie to także burmistrz Kocemba, ale postanowiła „odwrócić kota na lewą stronę” to
jej ulubione powiedzenie.

Dziś na sesji, zaatakowała radnego Piotra Wiktorowskiego sugerując mu, że to jego
wina, że murawa stadionu jest zniszczona, między innymi stwierdziła:

To ja się pytam,

dlaczego Pan nie podzielił się tymi badaniami ze mną, nie podzielił się z urzędem, ani nie podzielił

się z radnymi.

Na takie słowa, które padły z ust burmistrz Kocemby oburzył się radny Andrzej
Ptaszkowski, który stwierdził:

Pani Burmistrz, ale Kolega mówił o tym,  ze sto razy o tym mówił, a  Pani ma chyba krótka pamięć,

ma Pani swoje słynne rady budowy, a usterki stale wychodzą.

 

Dlaczego doszło do tak ostrego starcia i jakim prawem burmistrz Kocemba oczekuje,
aby ktoś za nią wykonywał pracę, która jest jej obowiązkiem? 

Otóż w poniedziałek radni przygotowali uchwałę zobowiązującą burmistrz Kocembę
do natychmiastowego wystąpienia do wykonawcy z żądaniem usunięcia wad z tytułu
rękojmi. A wszystko to w celu uchronienia się, aby nie przedawnił się termin upływu
rękojmi, ale uchwała ta została zablokowana i burmistrz ma do 20 kwietnia przedstawić
ekspertyzę z wierceń wykonanych na boisku, aby stwierdzić przekrój murawy i pokazać
użyte materiały.

Dlaczego burmistrz Kocemba tak boi się wystąpić z takim pismem do wykonawcy?

Czy w grę wchodzi może jakaś łapówka, którą ktoś komuś musiałby oddać?

Przecież sprawa jest oczywista i prosta, taka mała analogia: jeżeli ktoś kupi telewizor
i ten ma wadę to występuje do gwaranta o usunięcie wady lub wymiany na inny wolny
od wad. Dlaczego burmistrz Kocemba nie chce żądać usunięcia wad na tym stadionie.
Przecież CBA i prokuratura toczy śledztwa w tej sprawie, wycenili straty na 1 milion
złotych i takie postepowanie burmistrz Kocemby tylko pogrąży ją.

Tak samo było w Jeleniej Górze i wykonawca przegrał w sądzie i musiał wszystko
wymienić na swój koszt. A może burmistrz Kocemba czeka, aż ten wykonawca ogłosi
upadłość? Bo i takie chodzą słuchy, że tak to się może zakończyć i gmina będzie na
swój koszt robić wszystko od nowa.

Nie pozwólmy na mataczenie w tej sprawie!!!!!

 

hk
22.02./18

==========================================================
JAK ZADBAĆ O SWOJE BEZPIECZEŃSTWO NA DZISIEJSZEJ SESJI RADY MIEJSKIEJ W LUBAWCE?
 

CELOWO ZAMYKANE WEJŚCIE NA BALKON, GROŹBY RADNEGO, ŻE MOŻE SIĘ PRZYTRAFIĆ COŚ NIEBEZPIECZNEGO, ŻYCZENIA ŚMIERCI, POMÓWIENIA, KRADZIEŻ TABLETU - CO JESZCZE WYMYŚLI GRUPA BURMISTRZ KOCEMBY?

Im bliżej do wyborów to ta grupa trzymająca władzę ucieka się do wszystkiego, byleby przytłumić
krytykę ich moim zdaniem idiotycznych działań.

Czy trzeba będzie nałożyć na głowę kask ochronny, aby uchronić się przed tym, jak groził radny
Sarzyński, że coś się może niedobrego przytrafić?

Chyba, że trzeba będzie nałożyć kask przezroczysty, aby dobrze obserwować, czy z balkonu
coś na głowę nie poleci, gdy tam ludzie od radnego – dezynfekatora będą się czaić z aparaturą
rozpylającą chemiczne środki?

Żeby uchronić tablet przed kradzieżą, to może na kask ochronny zamontować kamerkę
do nagrywania? Tej już chyba radny – saper nie zrywał by z głowy?

A czy, gdy głos zabierze burmistrz Kocemba i zacznie opisywać świetlaną przyszłość
Lubawki pod jej rządami, to nie trzeba będzie założyć wędkarskich woderów?

Uchronić mogą przed zamoczeniem nóg, gdy burmistrz zacznie „lać wodę”, bo tak określają
mieszkańcy jej słowa, które wypowiada na kolejnych sesjach rady. Jak nazywają  mieszkańcy
te słowa, które słyszą w kablówkach? Delikatnie mówiąc to mijanie się z prawdą i lanie wody.

Ja dodam od siebie, że choć moim zdaniem mówi chaotycznie i brakuje jej bogatego słownictwa,
to często stosuje jeden przerywnik: (Krawczyk), odmieniany przez wiele przypadków, aby tylko
promować swą partyjną mentorkę.

 

A gdy głos zabierze radny Antoniewski to już trzeba nałożyć będzie kask z tłumikami.

Ponieważ jego wychwalanie dokonań burmistrzowej (których brak) jest takim wazeliniarstwem,
że, aż trudne do słuchania dla uszu zdrowego człowieka. Tylko tłumiki uratują przed odruchem
wymiotnym, słysząc jego słowa. Ostatnio stadion był cały zalany wodą, a on wychwalał jaki to
wspaniały remont stadionu wykonano. W mojej opinii, gdyby Hitler zamiast Gebelsa miał
radnego Antoniewskiego to Niemcy do dziś by nie wiedzieli, że wojnę przegrali.

Ciekawe czym na dzisiejszej sesji rozbawią nas akolici burmistrz Kocemby?

 

hk
22.02.18

=========================================================
JEDNAK TYLKO NAPIĘTNOWANIE NIEDOPATRZEŃ BURMISTRZ KOCEMBY PRZYNOSI EFEKTY!!

PO PUBLIKACJI ZDJĘĆ JAKI BAJZEL ZNAJDUJE SIĘ PRZED OKNAMI BURMISTRZ KOCEMBY, SZYBKO WPADŁA ZAŁOGA "G"
I ZROBIŁA PORZĄDEK!

Wczoraj otrzymałem telefony z podziękowaniami, że wreszcie po publikacji zdjęć i tekstu
o dzikim składowisku mebli, po dwóch dniach wszystko zostało uprzątnięte.

                                                                                          Można? Można!

Po dwóch miesiącach władza oprzytomniała i wreszcie zrozumiała, że śmieci „wyprodukowane”
przez mieszkańców, są własnością gminy i to do gminy należy obowiązek ich usunięcia.

Czas, aby burmistrz obeszła Lubawkę i gminę z dyktafonem w ręku. Ale nie po to, by znowu
podsłuchiwać i nagrywać ludzi, ale żeby zapisać sobie głosowo co i gdzie należy naprawić,
posprzątać czy upiększyć.

 

hk
21.02.18

========================================================
DLACZEGO WSZYSCY NOMINACI
I PROTEGOWANI BURMISTRZ KOCEMBY MAJĄ
WIELKOPAŃSKIE NAWYKI?

DLACZEGO WDAJĄ SIĘ W NIEZBYT CZYSTE POSTĘPOWANIA?

WZORY CZERPIĄ Z RATUSZA?

Kolejny list od Czytelnika dotyczy spraw, które tak bulwersują mieszkańców i rodziców dzieci, oto treść tego listu:

 

Witam.

Piszę do Pana odnośnie dzisiejszej sytuacji w przedszkolu...

 

Dziś w szafkach dzieci i luzem leżały takie właśnie "wizytówki" z prośbą o przekazanie 1 % na Przedszkole w Lubawce ( zdjęcia w załączniku).

 

Nie kryję mojego zdziwienia bo jak to :" przekaż 1 % " u góry logo fundacja studencka, żadnego plakatu, informacji o co chodzi z tym przekazaniem 1% na przedszkole w Lubawce...co to znaczy na przedszkole w Lubawce - na co na elewację, remont, materiały dydaktyczne, doposażenie sal dla dzieci, na wycieczki dla przedszkolaków czy na co??? na przedszkole w Lubawce? to znaczy na co? a może zabrakło pieniążków na doposażenie pani dyrektor gabinetu???bo w tym Roku 2018 gabinet pani dyrektor przeszedł mega metamorfozę ( ul.Szymrychowska):  mega dużę białe biurko, fotel skórzany ( bądż skóropodobny) również biały jak u prezesa dużej firmy... do tej pory jak była poprzednia Pani Dyrektor to nie przeszkadzało jej jej skromny , mały gabinet bo dla poprzedniej Pani Dyrektor najważniejsze były dzieci ,a nie lans jaki teraz panuje wokół obecnej dyrektor...

 

Mnie jako rodzica zastanawia ile kosztowała ta metamorfoza gabinetu pani dyrektor- przecież to chyba z gminnych pieniążków......na to są pieniążki......a teraz rozdają przekażcie 1 % podatku na przedszkole....

 

Również interesuje mnie nadal jakie kompetencje ma obecna pani dyrektor do prowadzenia takiej placówki?

Ile godzin ona pracuje skoro jej nigdy nie ma w tym przedszkolu?

Na początku roku szkolnego pracowała z dziećmi przedszkolnymi jako nauczyciel potem już nie bo ponoć nie może ....( a dlaczego nie może, może nie ma odpowiednich kwalifikacji?)

 

Natomiast jeżeli chodzi o Nauczycielki bądź Panie pomagające to złego słowa nie powiem; zawsze pomocne, otwarte,ciepłe, cierpliwe i przekazują swoją wiedzę naszym dzieciom na wysokim poziomie,  natomiast pani dyrektor wogóle nie pasuje do tego zespołu...jest przeciwieństwem kadry nauczającej...nie ma podejścia do dzieci...i tak wogóle jest moim zdaniem niereformowalna...

 

Pani dyrektor zachowuje się jakby była najważniejsza i wszyscy mają się jej podporządkować czy komuś się to podoba czy nie....A przecież w tym wszystkim są najważniejsze Nasze dzieci - ich dobro, bezpieczeństwo i odpowiednia nauka adekwatna do wieku i wszystko powinno się odbywać w miłej atmosferze...

 

Proszę o zapoznanie się z moimi informacjami i ewentualnie jak uzna Pan że warto pewne kwestie wyjaśnić to proszę o zajęcie się tą sprawą bo w przedszkolu za sprawą pani dyrektor nie dzieje się za dobrze...

 

Rodzic

Od dłuższego czasu otrzymuję informacje dotyczące tej osoby, która ponoć bez uprawień
została dyrektorką przedszkola. Wtajemniczeni twierdzili, że za udział w komisji konkursowej
wybierającej dyrektora szkoły i głosowania za jego osobą została nagrodzona tym stanowiskiem.
Czy jest to zgodne z prawem? Tego nie sprawdzałem, ale czy jest to moralnie dopuszczalne?
Takich rzeczy nie ma nawet w ERZE, a tylko w Lubawce pod rządami burmistrz Kocemby,
korupcja, nepotyzm, trwonienie pieniędzy publicznych itd..

Myślę, że tymi sprawami poruszonymi w liście Rodzica powinna się zająć komisja rewizyjna
rady miejskiej, bowiem jest jak widać za dużo nieprawidłowości.

Kolejną podejrzaną sprawą jest współpraca z tą fundacją, która niby ma zbierać pieniądze
na przedszkole.

Czy ta fundacja wystąpiła o prawo używania herbu Lubawki?

Kto podpisał z tą fundacją jakąkolwiek umowę?

Czy jest władzom wiadomym, że ta fundacja jest fundacją prywatną, która wydaje blisko
połowę zebranych pieniędzy na kampanię reklamową?

Czy władzom jest wiadomym ile osób w tej fundacji utrzymuje się na etatach za te zebrane
pieniądze?

Ile pieniędzy otrzymało przedszkole od tej fundacji? A ile jeszcze ma otrzymać?

Wiadomym jest, że mamy tu u nas w gminie wiele fundacji i stowarzyszeń mających
status Organizacji Pożytku Publicznego, które mogły by za darmo zbierać ten 1% dla
przedszkola, a nie nabijać prywatne kieszenie jakiejś fundacji z Częstochowy. Czy ktoś  
z gminnych urzędników czerpie z tego tytułu jakieś korzyści?

Do sprawy jeszcze powrócimy, ale jest to także pole do działania dla radnych z komisji
rewizyjnej.

 

hk
21.02.18

========================================================
DLACZEGO KOLEJNA GRUPA MIESZKAŃCÓW GMINY LUBAWKA CZUJE SIĘ OSZUKANA PRZEZ BURMISTRZ KOCEMBĘ?

CZY BURMISTRZ KOCEMBA NIE ZAMIERZA DOTRZYMAĆ SŁOWA DANEGO WĘDKARZOM?

Pacta sunt servanda - dosłowne tłumaczenie tej łacińskiej paremii brzmi: 

Umów należy dotrzymywać.

Czy taka łacińska zasada powinna przyświecać działaniom burmistrz Kocemby?

Zdecydowanie tak!

Moim zdaniem burmistrz Kocemba tak jak i ta jej cała platforma obywatelska jest
jedną wielką kłamczuchą. Nie dość, że mija się z prawdą na każdym kroku, to
jeszcze do tego potrafi składać jako świadek w sądzie fałszywe zeznania. Nie tylko
w sądzie, ale i na policji i prokuraturze.

Doszła kolejna grupa, która czuje się oszukana przez tą burmistrz Kocembę.

Tym razem padło na wędkarzy!

Otrzymałem od nich list, który zamieszczam poniżej:

Czy Burmistrz Lubawki oszukała również wędkarzy?

W dniu 18.11.2015 roku w Sali obrad Urzędu Miasta Lubawka odbyło się spotkanie pomiędzy Burmistrzem,
a  Zarządem Koła PZW Lubawka, Członkami Koła PZW Kamienna  Góra, Strażnikami Społecznej Straży Rybackiej,
Przyrodników mające na celu ochronę interesów wędkarzy łowiących od zawsze ryby na zbiorniku wodnym
Bukówka przed zbliżającymi się tam bardzo poważnymi zmianami. Na spotkaniu Burmistrz Kocemba zapewniała,
że  wędkarze z pobliskich kół, którzy mają opłacone karty będą mogli bez problemów dojeżdżać swoimi
samochodami nad wodę, że nie zamierza im przeszkadzać. Ustalenia były takie, że ograniczenia będą dotyczyły
tylko linii brzegowej od strony wsi Miszkowice i małej części linii brzegowej Paprotki powyższe miejsca będą 
zagospodarowane pod turystykę. Części brzegowe od strony wsi Bukówka i Szczepanów oraz części Paprotek
będą dostępne bez ograniczeń dla wędkarzy. Okazało się jednak po niedawnych doniesieniach burmistrz Kocemby,
że nie dotrzymała danego słowa i zamierza ona całkowicie utrudnić wędkarzom dojazd z ciężkim sprzętem do wody
i będą musieli swoje pojazdy zostawiać na parkingu i kilka kilometrów iść na ryby. Powyższe doniesienia wzbudzają
w środowisku wędkarskim wielkie oburzenie. Wędkarze przypominają, ze płacą rocznie blisko 200 zł za możliwość
wędkowania, od zawsze są nad zbiornikiem w Bukówce, niejednokrotnie sami pilnują tej wody, czystości nikt do tej
pory im nie przeszkadzał w uprawianiu swojego życiowego hobby. Wędkarze zapowiadają, że gdy burmistrz kocemba
nie wywiąże się z umowy i utrudni im wędkowanie  nie będą łowić w ogóle, przypominaja również iż w  samym kole
PZW Lubawka jest ich ponad 200 i są głosem z , którym należy się liczyć. Bez wachania mówią , że swojego głosu użyją
przy urnach wyborczych w listopadzie gdy burmistrz wprowadzi swój nieczysty plan. „Pani Burmistrz jesteśmy siłą z,
którą musi się Pani liczyć jest nas ponad 200 mamy rodziny i gdy się mocno uprzemy  przy urnach podziękujemy za
złamanie słowa”

(……….)

 

Do listu dołączyli wędkarze kilka fotek:

Jak widać na fotografii burmistrz Kocemba prezentuje wędkarzom mapę na której
zaznaczyła, gdzie będzie strefa turystyczna, a gdzie strefa dla wędkarzy.

Burmistrz Kocemba obiecała, że będą mieli zapewniony dojazd samochodami
w pobliże linii brzegowej zalewu od strony Szczepanowa. Dla wędkarzy jest to istotne,
gdyż sam sprzęt, który jest im potrzebny waży nawet do 60 kilogramów. Tymczasem
wędkarze czują się oszukani
, ponieważ burmistrz Kocemba nie wywiązała się ze swoich
obietnic i nie przygotowała im tam dojazdu, a wkrótce z powodu budowy nie będą mieli
dostępu do zalewu od strony Miszkowic i Paprotek.

Byłem tam na miejscu, aby zobaczyć jak wygląda ten teren. Faktycznie od wjazdu z drogi
wojewódzkiej jest do pokonania około 2 kilometrów drogi, ale pod warunkiem, że posiada
się quada albo wysoki samochód terenowy
, gdyż normalnym samochodem ta drogą się nie
przejedzie.

Miała burmistrz dwa lata czasu, aby położyć jeden przepust pod tą drogą, wyrównać koleiny
i podsypać miejscami drobnego kamienia. Jest to droga wewnętrzna gminna prowadząca
także do pól, więc można było śmiało wystąpić o dofinansowanie remontu tej drogi
z funduszy dostępnych na ten cel. Wędkarze nie oczkują tam asfaltu, ale zwykłej drogi
szutrowej, więc koszty naprawy tej drogi nie będą wysokie.

Minęły dwa lata i nic nie zostało zrobione, burmistrz Kocemba postąpiła z wędkarzami
podobnie jak traktuje inne grupy społeczne, obiecać złote góry, a potem udawać wariata,
że nic takiego nie mówiła. Niektórzy wędkarze przypominają jak burmistrz Kocemba była
jeszcze starostą i przed wyborami potrzebowała ich głosów, to biegała na każde ich zawody
by się promować, a teraz zamiast zawodów jest jeden wielki zawód, który im zgotowała.

Czy dojdzie ostrzejszego konfliktu pomiędzy wędkarzami, a burmistrz Kocembą.
Zapowiada się ciekawa wiosna dla burmistrza nie dotrzymującego umów.

 

hk
19.02.18

======================================================
JEDNAK BĘDĄ INNE BARIERKI ODDZIELAJĄCE CHODNIK OD
RZEKI PRZY ALEI WOJSKA POLSKIEGO W LUBAWCE!

SZKODA, ŻE LUBAWSKI URZĄD
NIE DOPILNOWAŁ, ABY BYŁY ŁADNIESZE!

Po krytycznych uwagach mieszkańców na temat szkaradnego dospawania rur do poprzednich
barierek, postanowiono wymienić to wszystko na nowe.

Zaczęto już wymieniać na inne, tylko szkoda, że poszli po najmniejszej linii oporu i barierki
robią z gotowych segmentów, które są montowane na mostach. Sprawdzałem w wytycznych
stosowania drogowych barier ochronnych na drogach krajowych i nie ma tam zapisu, jakie
mają być barierki w miastach. Zatem można było zrobić ładniejsze.

Ale za to znalazłem wiele ładnych wzorów barierek, które są montowane w innych miastach.

A zdjęcia poniżej przedstawiają widok, jakie barierki będziemy mieli przy tym chodniku
w Lubawce. Patrząc na nie, zastanawiam się czy od góry na tych ceownikach do których
dospawano przęsła będą wykonane „czapy” chroniące przechodniów przed skaleczeniami. 
Ponieważ na chwilę obecną te ostre zakończenia są groźne dla przechodniów, a przechodzi
tam dużo dzieci, to i potem jak znam dzieci, to będą po tym murku chodzić.
Lepiej dmuchać na zimne- to przekaz dla urzędu.

Jak widać nie będą to barierki na miarę naszych marzeń, ale i tak będą o niebo lepsze
i ładniejsze od tych z tymi dospawanymi krzywymi rurami.

Zastanawiające jest, dlaczego urząd interweniując po naszej publikacji w zarządzie
dróg nie omówił tematu wyglądu tych barierek. Przecież te wszystkie różne barierki
są w podobnej cenie i dostępne praktycznie od ręki.

Teraz na drugiej części barierek, tych między mostami, rozbiera się gotowy już chodnik,
wyrzuca położone już krawężniki i betonuje się pod nowe barierki.

Zastanawiającym jest, dlaczego nadal u nas wykonuje się szereg robót bez przysłowiowej
głowy i jakie przez to powstają dodatkowe koszty takich przeróbek. Spawano dodatkowe
rury, położono krawężniki i kostkę brukową, a teraz to wszystko do wyrzucenia i prace
trzeba wykonać od nowa. Nie przemawia do mnie twierdzenie pewnych radnych, że się
czepiam, ponieważ to nie jest finansowane z budżetu gminnego.

Czy oni nie potrafią zrozumieć, że na  to wszystko i tak idą pieniądze z naszych podatków,
a gdyby burmistrz się interesował się gminą Lubawka to dopilnował by, aby od razu
zaprojektowano ładne barierki.

Dlaczego ciągle trzeba takiej władzy o takich rzeczach przypominać, czy sami nie potrafią
myśleć rozsądnie?

Ale cóż, jak się ma taką burmistrz, co nawet nie widzi hałdy śmieci naprzeciw swoich okien,
to miałaby widzieć, że coś jest źle wykonywane?

 

hk
18.02.18

=====================================================
JAK BURMISTRZ KOCEMBA
I PODLEGLI JEJ LUDZIE
OSZUKALI MIESZKAŃCÓW
GMINY LUBAWKA W SPRAWIE KONSULTACJI NA TEMAT
PODWYŻEK OPŁAT ZA ŚMIECI!

                                                    Ma rację ta Pani, coś tu śmierdzi z tą podwyżką opłat za śmieci.

To te trzy osoby powyżej odpowiadają za oszukańcze, niby konsultacje w sprawie podwyżki opłat
za śmieci. Burmistrz ze swoją zastępczynią ubzdurały sobie, że podwyżka opłat za śmieci to jedyne
wyjście, żeby gmina nie musiała dopłacać do usuwania śmieci z terenu gminy.

Na przygotowaną w listopadzie 2017  uchwałę o podwyżce opłat za śmieci zrobiło się głośno już
w ubiegłym roku, gdy radni zaczęli protestować przeciwko tej uchwale.
W styczniu tego roku powrócono do tematu, ale radni na posiedzeniu komisji nie wyrazili zgody
na podwyżkę, bez zasięgnięcia opinii mieszkańców gminy. Zdecydowano, żeby przeprowadzić
konsultacje z mieszkańcami w sprawie tej podwyżki opłat.

W ratuszu zapanowała panika. Rozmyślali  jak przeprowadzić takie konsultacje, przecież
wiadomym jest, że mieszkańcy nie wyrażą zgody na podwyżkę opłat, gdy za wzrost kosztów
wywożenia śmieci winę ponosi urząd.

Postanowili więc posłużyć się starą komunistyczną metodą zlekceważenia i oszukania mieszkańców.
Ale jak przeprowadzić takie zebrania? Doszli do wniosku, że zrobią zebrania, ale tematem zebrań
nie będzie sprawa podwyżek opłat, a segregacja śmieci. Wtedy na takie spotkania o segregacji nikt
nie przyjdzie, bo gdyby podali, że chodzi o podwyżki opłat to przyszli by mieszkańcy opluć władzę
za takie podwyżki, a po zebraniach ogłosi się, ze konsultacje się odbyły i mieszkańcy zgodzili się na
podwyżki.  Zamieścili więc na stronie internetowej urzędu zawiadomienie, że odbędą się takie zebrania,
ale nie podano nawet gdzie i kiedy mają się one odbyć. Gdy przejrzałem ich grę i napisałem tu na
stronie notatkę o tym, że brzydko postępują tak zagrywając to po 3 dniach zmieniono wiadomość
i podano informację o terminie i miejscu tych zebrań.
Ale nadal podawano, że tematem spotkań jest segregacja śmieci, a nie, że to są konsultacje w sprawie
podwyżek tych opłat. To było kolejne celowe zagranie tej moim zdaniem pożal się Boże marnej władzy,
aby tylko zniechęcić ludzi do przyjścia na te zebrania.

Na spotkanie w Lubawce przybyło ze 25 osób, w tym kilka przyszło przygotowanych do chwalenia
decyzji o podwyżce opłat, a w Chełmsku Śląskim ze 30 mieszkańców.

Oczywiście był przygotowany tylko temat segregacji śmieci i gdyby nie głosy z sali, to nie poruszyli
by chyba tematu podwyżek. Zarzuciłem więc władzy, że celowo wprowadzono mieszkańców gminy
w błąd, co ma być tematem tych konsultacji.

Wtedy doszło do niesłychanego chamstwa ze strony Wandy Zabiegło przewodniczącej rady, która,
aby bronić władz oświadczyła, że z radnymi ustalono, że tematem konsultacji będzie segregacja,
a nie podwyżka opłat.
Dobrze, że mam nagrane to spotkanie, bo jeszcze ona byłaby gotowa wyprzeć
się swoich słów, ale rozmawiałem z 5 radnymi i potwierdzili, że na posiedzeniu komisji uzgodniono,
że mają się odbyć konsultacje w sprawie podwyżki opłat za śmieci, a nie segregacji. Widać ta
przewodnicząca rady stara sekretarz komunistycznej partii nadal stosuje metody rodem z tamtej
epoki. Moim zdaniem ta przewodnicząca, gdy posiada, choć resztki honoru to powinna natychmiast
złożyć rezygnację z funkcji przewodniczącej. Może to już z racji podeszłego wieku nie myśli logicznie,
nie pamięta co było niedawno uzgodnione na komisji i żyje ona w innym świecie, gdzie takie kłamstwa
są dopuszczalne.
Niby kobiecie nie powinno się wytykać wieku, ale wobec takiej osoby to jest uzasadnione,
bowiem ona w mojej opinii nie zasługuje na szacunek wobec takiego kłamstwa z jej strony.

Wróćmy do tematu samych kosztów jakie ponosi gmina Lubawka. Przedstawicielka ratusza podała
trochę suchych liczb obrazujących sprawę wywozu tych nieszczęsnych śmieci. Gminę zamieszkuje
niecałe 11 tysięcy mieszkańców z tego prawie 2 tysiące przebywa poza gminą i nie płacą za śmieci,
gdyż przebywając za granicą, ich nie wytwarzają. Złożonych deklaracji ma urząd niecałe 9 tysięcy,
a z tego 95% mieszkańców zadeklarowało segregowanie śmieci i taką też opłatę ponosi. Koszt
wywozu śmieci sortowanych to 85 złotych za tonę, a za nie sortowane 270 złotych za tonę. Jak podaje
urząd do sortowni, śmieci trafiają głównie jako zmieszane więc płacą po 270 złotych, gdy chociaż
połowa powinna trafiać jako segregowane. Straty z tego tytułu są duże i w ostatnich latach wynosiły
od 50 do 100 tysięcy złotych. Ale przecież to obowiązkiem urzędu jest sprawdzenie kto segreguje
śmieci, a kto nie segreguje. Aby wymusić sortowanie wystarczy podnieść cenę za śmieci
niesegregowane i przeprowadzać kontrole w kontenerach. Po stwierdzeniu, że śmieci nie są
segregowane, to trzeba podnieść tym osobom opłatę jak za niesegregowane. Urząd wie od dawna,
że jest taka sytuacja, ale nie przedsięwziął odpowiednich kroków, aby wymusić segregacją.

Burmistrz Kocemba uznała, że najlepszym sposobem rozwiązania tej kwestii jest podniesienie opłat
za śmieci dla wszystkich. Jakby zapomniała, że nie ma czegoś takiego jak odpowiedzialność zbiorowa.
Był w gminie strażnik miejski, ale burmistrz Kocemba wymusiła jego zwolnienie, aby chyba  zemścić
się na nim za jakiś mandat, który wystawił jej znajomemu za złe parkowanie. A teraz ten sam strażnik
mógłby prowadzić kontrole jak kto segreguje, a wiele osób gdyby się dowiedziało, że przyłapani na
niesegregowaniu płacą po 10 złotych więcej od osoby szybko by segregowało jak należy.

Na widocznym zdjęciu widzimy kontrolerów przeglądających śmieci. Moim skromnym zdaniem możemy
u nas to wprowadzić i w roli kontrolerów wyznaczyć burmistrza i jego zastępcę, byłyby właściwe osoby
na właściwym miejscu. Szczególnie zastępca burmistrz powinna tym się zająć, gdyż jak słyszę od
wiewiórek nie przykłada się do pracy, bo i także moim zdaniem nie posiada predyspozycji na takie
stanowisko. Zamiast biegania po wioskach i wychwalania Burmistrz Kocemby i niejakiej Krawczyk,
to wreszcie miałaby ona szansę zapracować na swoje wysokie niezasłużone apanaże.

Ale jest i inny aspekt tej sprawy. Chodzi o ściągalność tej opłaty, gdyż od objęcia stanowiska przez
burmistrz Kocembę, nie ściągnięta kwota wzrosła do blisko 250 tysięcy, jak podaje urząd obecnie spadło
do około 150 tysięcy, ale to jest wina urzędu, że nie potrafi tej kwoty wyegzekwować. A to są te brakujące
pieniądze w tym systemie. W Polsce większość gmin na koniec roku dopłaca do tych śmieci i kłamstwem
ratusza jest, że nie wolno dopłacać, ale w gminie Lubawka budżet jest na granicy upadku i stąd pomysł,
aby mówiąc kolokwialnie wydoić od mieszkańców pieniądze. Podniesienie opłaty do 15 złotych od osoby
przyniesie gminie dochód w wysokości ponad 300 tysięcy złotych, więc być może burmistrz planuje
zatrudnić dodatkowo kogoś ze znajomych i szuka pieniędzy?

Wnioski nasuwają się same, nie trzeba podnosić opłat dla mieszkańców, a wystarczy popracować nad
segregacja i uzyskać ściągalność należnych opłat. Jeżeli burmistrz i radni ustalą podwyżkę to trzeba
będzie zorganizować referendum w sprawie odwołania burmistrz i rady, lepszy komisarz z PIS-u do
jesiennych wyborów niż moim zdaniem takie niemoty radni i burmistrz razem wzięci.

 

A teraz wiadomość z ostatniej chwili:

Jeden z czytelników, poinformował mnie, że od dwóch miesięcy pod transformatorem na ulicy Pocztowej
w Lubawce znajduje się składowisko starych mebli. Mieszkańcy okolicznych bloków są zaniepokojeni,
czy komuś nie wpadnie do głowy podpalić to składowisko, co może spowodować awarię energetyczną
dla połowy Lubawki.

Przecież pamiętają wszyscy, że w ubiegłym roku kilkukrotnie wskazywałem miejsca i zamieszczałem
zdjęcia dzikich wysypisk, które zgłaszali mi mieszkańcy gminy, a urząd miesiącami nie potrafił wystawić
zlecenia na ich usunięcie, a tu mamy taką sytuację w centrum Lubawki.

Teraz numer roku. To składowisko tych odpadów znajduje się 15 metrów od okien mieszkania
burmistrz Kocemby, które ona tam ma. Co prawda mieszka już w innej gminie, ale burmistrz
Kocemba może śmiało powiedzieć:

Te śmieci naprzeciwko moich okien świadczą o mnie.

                                                                Śmieją się z niej już nawet na wschodzie?

hk
17.02.18


===========================================================
CO SIĘ DZIEJE W NASZEJ GMINIE,
ŻE SZTANDAROWE INWESTYCJE BURMISTRZ KOCEMBY ROZSYPUJĄ SIĘ JUŻ W DNIU OTWARCIA?

CZY NASTĘPNA INWESTYCJA ZACZNIE SIĘ ROZPADAĆ JESZCZE PRZED ODDANIEM DO UŻYTKU?

Tak wygląda stadion po hucznym jego otwieraniu, na które to otwarcie wydano dziesiątki tysięcy złotych.
A na szafki dla dzieci w szkole pieniędzy brak.

Tak wygląda skocznia narciarska, nieczynna. Ale na szumne otwarcie burmistrz wydała krocie.
A na szafki dla dzieci w szkole pieniędzy brak.

Tak wygląda ta szpetna wieża widokowa, którą ekipy złomiarzy już zaczęły rozbierać, żeby
nie straszyła turystów.
A na szafki dla dzieci w szkole pieniędzy brak.

Tak wygląda szkoła, która po remoncie zarządzonym przez burmistrz kocembę, nie może być
dopuszczona do użytku ponieważ łamie przepisy p-poż.
A na szafki dla dzieci w szkole pieniędzy brak.

Tak wygląda nowa sala gimnastyczna, którą wybudowano w miejscu po wyburzonych 2 salach
będących w bardzo dobrym stanie po kapitalnym remoncie.
A na szafki dla dzieci w szkole pieniędzy brak.

A jak wygląda stan techniczny otwartej z wielka pompą świetlicy dla emerytów w Bukówce?
Właśnie na jej temat otrzymałem list od czytelnika, oto jego tekst:
Witam:

   Ostatnio oglądałem film z otwarcia Domu seniora w Bukówce, podaję link do strony :
https://www.youtube.com/watch?v=z31zwTpYH3M i zauważyłem, że od 22 sekundy filmu gdy kamerzysta porusza się
po pochylni, po obu stronach wjazdu dla niepełnosprawnych wszedzie odpadał tynk i farba. Dziwne, że nie dostrzeżono
tego przed otwarcirm i nie naprawiono. By nie okazało się to kolejna fuszerką. I stąd moja prośba o sprawdzenie tych miejsc,
jestem ciekaw czy zostało to zauważone przez lubawskich urzedników od inwestycji i zgłoszone firmie remontowej oraz czy
jest  już naprawione w ramach gwarancji.

 

Z poważaniem:
(.......)

 

Postanowiłem przyjrzeć się bliżej temu i oto kilka fotografii dokumentujących ta fuszerkę.

Widać niezbicie, że propaganda sukcesu wyprzedza faktyczne dokonania, bowiem można odnieść
wrażenie, że wszystko robi się pod publiczkę i tylko po to, aby promować burmistrz Kocembę i jej
partyjna szefową Krawczyk.

Czy i obecnie radni: Antoniewski i Sarzyński ochoczo powołają komisję śledczą(przepraszam
rewizyjną) aby wyjaśnić dlaczego to się po miesiącu tak rozsypuje, jak powoływali w przypadku
elewacji na szkole?

Tylko nikt nie może zrozumieć, po jaką cholerę nam burmistrz Kocemba ciągle
tą Krawczyk tu sprowadza  i pokazuje, jak faktycznie nie ma co pokazać i promować,
bowiem dla naszej gminy nic porządnego nie zrobiła.

 

Niech obie za swoje pieniądze promują siebie i swoją partię, a nie robią to ciągle na
koszt mieszkańców gminy.
A na szafki dla dzieci w szkole pieniędzy brak.

 

hk
15.02.18

========================================================
GMINA LUBAWKA DO DZIŚ NIE POSIADA OBOWIĄZKOWEGO GMINNEGO PROGRAMU OPIEKI
NAD ZABYTKAMI?

DLACZEGO?

CZY TYLKO DLATEGO, ŻE MAMY
TAK MARNEGO BURMISTRZA?

Zgodnie z art. 87 ustawy z 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami
(Dz.U. nr 162, poz. 1568, ze zm.; dalej: u.o.z.) wójt (burmistrz, prezydent miasta)
sporządza na okres czterech lat gminny program opieki nad zabytkami. Program ma na
celu, w szczególności:

włączenie problemów ochrony zabytków do systemu zadań strategicznych, wynikających
    z koncepcji przestrzennego zagospodarowania kraju,

uwzględnianie uwarunkowań ochrony zabytków, w tym krajobrazu kulturowego
    i dziedzictwa archeologicznego, łącznie z uwarunkowaniami ochrony przyrody
    i równowagi ekologicznej,

zahamowanie procesów degradacji zabytków i doprowadzenie do poprawy stanu ich
    zachowania,  

wyeksponowanie poszczególnych zabytków oraz walorów krajobrazu kulturowego,

podejmowanie działań zwiększających atrakcyjność zabytków dla potrzeb społecznych,
   turystycznych i edukacyjnych oraz wspieranie inicjatyw sprzyjających wzrostowi środków
   finansowych na opiekę nad zabytkami,

określenie warunków współpracy z właścicielami zabytków, eliminujących sytuacje
    konfliktowe związane z wykorzystaniem tych zabytków,

podejmowanie przedsięwzięć umożliwiających tworzenie miejsc pracy związanych
   z opieką nad zabytkami.

Gminny program opieki nad zabytkami przyjmuje rada gminy, po uzyskaniu opinii
wojewódzkiego konserwatora zabytków. Z realizacji programu wójt (burmistrz,
prezydent miasta) sporządza, co dwa lata, sprawozdanie, które przedstawia radzie gminy.

Ponadto do zadań wójta (burmistrza, prezydenta miasta) należy prowadzenie gminnej
ewidencji zabytków w formie zbioru kart adresowych zabytków nieruchomych z terenu
gminy. Przepisy art. 71 u.o.z. stanowią, że zadaniem własnym jednostki samorządu
terytorialnego jest sprawowanie opieki nad zabytkami, w tym finansowanie prac
konserwatorskich, restauratorskich i robót budowlanych przy zabytkach.

Obowiązkowe jest sporządzanie, co 2 lata, i przedkładanie Radzie Miejskiej sprawozdania
z realizacji gminnego programu opieki nad zabytkami
, oraz wskazanie w uchwale Rady
Miejskiej pełnego katalogu podmiotów uprawnionych do korzystania z dotacji na
wykonanie robót konserwatorskich, restauracyjnych i budowalnych przy zabytkach
wpisanych do rejestru, zgodnie z brzmieniem art. 77 ustawy o ochronie zabytków.

Dlaczego burmistrz Kocemba łamie prawo i nie wykonuje postanowień ustawy?

Przecież zgodnie bowiem z treścią art. 81 ust. 1 omawianej ustawy w trybie określonym
odrębnymi przepisami dotacja na prace konserwatorskie, restauratorskie lub roboty
budowlane przy zabytku wpisanym do rejestru może być udzielona przez organ
stanowiący gminy, powiatu lub samorządu województwa, na zasadach określonych
w podjętej przez ten organ uchwale. Może ona zostać udzielona w wysokości 100 proc.
nakładów koniecznych na wykonanie przez wnioskodawcę planowanych prac.
Pamiętać jednak należy, że dotacja taka może zostać udzielona jedynie na prace
konserwatorskie, restauratorskie i roboty budowlane przy zabytku, który został
wpisany do rejestru.

Weźmy dla przykładu kościół NMP w Lubawce, spójrzmy na to zdjęcie:

Czy władzom w ratuszu nie jest wstyd, że wszędzie w folderach turystycznych i w internecie
pokazują kościół jako wyjątkowy zabytek, a nie wyślą z ZGM-u dwóch konserwatorów, aby
naprawili takie drobne uszkodzenia murowe? Przecież w dobie laicyzacji społeczeństwa księża
nie mają za wiele pieniędzy, aby sfinansować takie naprawy.  Kościół wpisany jest do rejestru
zabytków, a więc z racji tego, to dbanie o taki zabytek jest także zadaniem własnym gminy.

Także wymiana okien w tym kościele powinna już dawno być zrealizowana z pomocą gminy,
ale cóż na utrzymywanie partyjnych towarzyszy z platformy są pieniądze, ale, żeby co roku
pomóc wymienić po 4 okna to już brakuje?

Dlaczego do dnia dzisiejszego burmistrz Kocemba nie wykonała Gminnego Programu Opieki
nad Zabytkami?

To proste! Gdy taki plan się stworzy, to trzeba go realizować, a tego burmistrz Kocemba nie
ma zamiaru robić
. Zabytków w gminie Lubawka jest dużo, bardzo dużo, a pieniędzy bardzo
mało. Dlatego nie potrafię zrozumieć dlaczego burmistrz Kocemba nie stara się o środki na
remont zabytków? Dopiero teraz złożyła wniosek o dotacje na remont zabytkowego ratusza
w Lubawce, ale co było do przewidzenia, to tych pieniędzy urząd nie otrzymał.
W ministerialnej punktacji urząd na ratusz zdobył mniej punktów, niż otrzymywało nasze
stowarzyszenie na remont kapliczek. Nie cieszę się z tego powodu, tylko myślę, że w końcu
burmistrz zrozumie jak trudno jest osiągnąć punkty bez wysokiego udziału własnego, które
gwarantują otrzymanie dotacji.

Jest jedno ale, można otrzymać dotacje na remont zabytków z innych źródeł, ale trzeba projekt
mieć zgodny z Gminnym i Wojewódzkim Programem Opieki nad Zabytkami. Przecież
podpisanie oświadczenia, że jest zgodny z programem, który nie istnieje, rodzi to
odpowiedzialność karną za składanie fałszywych oświadczeń.  Czy na to liczy burmistrz
Kocemba, że podpiszemy takie oświadczenie, a ona oskarży nas o złamanie prawa?

Dziwi mnie postawa burmistrz Kocemby. Jak można być takim człowiekiem, który profanuje
biblię, czyli pismo święte dla katolików i używa jej do wyuzdanych czynów, a później biega
do kościołów i siedzi w pierwszej ławce, aby tylko się pokazać i zdobyć przychylność
wyborców. Już jednak wolę pozostać nadal agnostykiem i pomagać każdemu, bez względu na
to do którego kościoła uczęszcza.

Takim swoim wrednym postępowaniem blokuje nas burmistrz Kocemba z kapliczkami,
kopalnią uranu w Okrzeszynie, a teraz z podziemiami pod Świętą Górą. Niektórzy mówią
poczekajmy te kilka miesięcy i ona poleci ze stanowiska w cholerę, to ruszy się ze wszystkim.
Wiem, i moim zdaniem jest prawdą,  że ona z tą swoją Krawczykową to nie nadają się do
niczego, ale tracimy przez to czas, który można by poświęcić na działanie, żeby przygotować
dla turystów atrakcyjne miejsca. Chętnych do pracy dla gminy jest wielu, tylko musimy pogonić
na jesień tych z tej platformy.

                                           Remont kapliczek też się odwleka, ale głównie przez tą burmistrz Kocembę.

Trochę historii!

W 2014 roku na jednej z sesji zwrócił się do mnie publicznie radny Sarzyński, abym zainteresował się
kapliczkami, bowiem niszczeją i nic nie można z nimi zrobić. Rozpoznałem temat i okazało się, że
właścicielem ich jest skarb państwa, a leżą one na terenie zarządzanym przez Lasy Państwowe.
Jeździłem wtedy od ministerstwa kultury do dyrekcji lasów i sejmowej komisji. Okazało się, że aby
ruszyć cokolwiek, to trzeba założyć stowarzyszenie i wtedy starać się o przekazanie ich na
stowarzyszenie. Założyliśmy więc stowarzyszenie, ale wyszło wtedy, że kapliczki nie są wpisane do
rejestru zabytków. Więc trzeba było rozpocząć starania o wpisanie ich do rejestru, bowiem tylko wtedy
będą mogły być przekazane. Gdy już wszystko było pozałatwiane i było uzgodnione, że przekazanie
nastąpi na gminę, a gmina od razu przekaże na stowarzyszenie, taki był wymóg prawny. Jednakże
w międzyczasie zmienił się burmistrz w Lubawce i nowa burmistrz( tak, ta właśnie moim zdaniem
wredna burmistrz Kocemba, aby zrobić mi tylko na złość to będzie blokowała rozwój turystyki gminnej)
przez pół roku blokowała przekazanie kapliczek na stowarzyszenie. Wmawiała, że żadnego wniosku nie
złożyłem, choć złożyłem go do rąk burmistrza Kulona przed kamerami tv na ostatniej sesji przed
wyborami, a po wyborach mieliśmy to dokończyć.
Trzeba było więc przejść do planu B i tracić kolejne
miesiące, aby skorzystać z kruczka prawnego i pominąć na drodze przekazania jako pośrednika gminę.
Po wielu perypetiach udało się wszystko doprowadzić do końca. Cieszyło się z tego powodu wielu, ale
też kilku się zmartwiło. Między innymi martwiła się naszym sukcesem burmistrz Kocemba. Była tak
wściekła, że zamiast pomóc stowarzyszeniu, to postanowiła doprowadzić do likwidacji naszego
stowarzyszenia. Wymyśliła, że jeżeli część członków odejdzie to stowarzyszenie z braku członków się
rozpadnie. Wzięła więc sobie do pomocy swojego doradcę( warte jedno drugiego) wybitnego
intelektualistę, człowieka o szerokich horyzontach myślowych radnego powiatowego Jana
Orzechowskiego i zaczęli działać.
Burmistrz nakłoniła jednego członka stowarzyszenia do wystąpienia za pracę w doradztwie rolniczym,
rozumiem, ludzie przymierający głodem pójdą na taki łakomy etatowy kąsek. Małżeństwo Sarzyńskich
wiadomo potrzebowało pracy dla żony, więc ochoczo skorzystało z okazji, wszak działalność
w stowarzyszeniu jest za darmo, a tu z etatu pensyjka leci. Dwóch następnych członków nachodzonych
w ich domach przez Orzechowskiego, uwierzyło jemu, że ja wyjechałem już do Warszawy i tam już
mieszkam na stałei stowarzyszenie już nie istnieje. Pech, ze ja faktycznie w tamtym czasie przebywałem
w warszawie i nie mogli się ze mną skontaktować.

Teraz, gdy jego nikczemne kłamstwa wyszły na jaw, to ten Orzechowski unika tych dwóch jak ognia,
bojąc się spotkania z nimi, zwłaszcza w ciemnościach. Wtedy spiskowcy(Kocemba-Orzechowski) mając
5 deklaracji o wystąpieniu ze stowarzyszenia z radością podszywając się pod zarząd stowarzyszenia
przesłali je do sądu rejestrowego o rozwiązanie stowarzyszenia. Gdyby oni grywali w szachy, to może
iloraz inteligencji mieli by wyższy i przewidzieli by, że ja mogę pomyśleć do przodu i przejrzeć ich ruchy.
Po ich zachowaniu zorientowałem się, że coś knują i nie chcą działać w stowarzyszeniu, więc
zapobiegawczo przyjęliśmy więcej nowych członków. Wszystko się stało jasne, gdy otrzymaliśmy
informacje z KRS o ich wystąpieniu, ale ponieważ i tak jest nadmiar członków to nic się nie zmienia,
tylko przeprowadziliśmy nowe wybory zarządu i komisji rewizyjnej, co zostało zapisane w KRS. Chciano,
żeby złożyć pozew do sądu o ukaranie Orzechowskiego za działania na moją szkodę(pomówienie) i szkodę
stowarzyszenia, ale stwierdziłem, że moim zdaniem tak chorą osobę trzeba leczyć, a nie karać, przecież
mógłby nie zrozumieć aktu oskarżenia.

Jak można ich nazwać? Czy gdybym powiedział, że są świnie, to czy bym świniom nie ubliżył?

Tak więc nie wyszedł  burmistrz Kocembie plan rozbicia stowarzyszenia, moim zdaniem jedyne co jej
wychodzi (tak jak twierdzą także mieszkańcy) to słoma z butów. Ale ona nie poprzestała z szykan
i zaczęła naliczać stowarzyszeniu podatki z których stowarzyszenie jako Organizacja Pożytku Publicznego
jest zwolnione. Nalicza więc podatek od nieruchomości, czyli od kapliczek choć te z racji wpisania do
rejestru zabytków są zwolnione z niego, podatek leśny, choć stowarzyszenie nie ma lasu. A już naliczanie
podatku od działalności gospodarczej to już majstersztyk lub debilizm, przecież stowarzyszenie nie
prowadzi żadnej firmy, żadnej działalności.

Czym kieruje się ta gminna GNOMEA, że tak postępuje?

Czy przez prywatne animozje burmistrz Kocemby i moim zdaniem wredność, ma cierpieć cała gmina?
Czy przez jej chęć prywatnej zemsty ma nie być programu ochrony zabytków, choć prawem jest
wymagany i przez to nie można ściągać do gminy dotacji na remont kapliczek i innych zabytków?
Mamy złożone kilka wniosków o dotację, ale strach powiedzieć gdzie, żeby ........ nie zrobili czegoś,
aby z zemsty pokrzyżować plany!

Zobaczymy, czy wkrótce nie zajdzie konieczność wprowadzenia planu B na stanowisku burmistrza
gminy Lubawka.

 

hk
14.02.18

==========================================================
DLACZEGO BURMISTRZ KOCEMBA BOI SIĘ SPOTKANIA Z OBURZONYMI MIESZKAŃCAMI ZA SZYKOWANĄ PRZEZ NIĄ PODWYŻKĘ OPŁAT ZA ŚMIECI?

CZY DLATEGO BYŁY I SĄ TAKIE KOMBINACJE Z OGŁOSZENIEM
NA TEN TEMAT?

                        Czy pod rządami burmistrz Kocemby czeka nas przyszłość jak Daulatdii w Bangladeszu?


Od listopada 2017 roku burmistrz Kocemba przygotowała projekt podwyżek opłat za tzw.
podatek śmieciowy
, ale radni, mówiąc kolokwialnie, stanęli jej okoniem na ten jej moim
zdaniem głupi pomysł. Radni zażądali, aby nim podda się to pod głosowanie, zostały
przeprowadzone konsultacje w tej sprawie z mieszkańcami gminy.

Ale ta w mojej opinii sitwa, która jest u władzy, postanowiła ograć mieszkańców i udać,
że odbędą się konsultacje, ale utajnione. Na stronie internetowej urzędu pojawiło się
ogłoszenie, ale bez podania dat i miejsc gdzie miałyby odbyć się spotkania. Ponieważ
opisałem tu na tej stronie te machinacje, to wczoraj pojawiło się w końcu poprawnie
sformułowanie o tych spotkaniach.

Czy poprawnie?

Oto jego treść:

Gmina Lubawka oraz Sanikom Sp. z o.o. w Lubawce organizuje spotkanie dla mieszkańców miasta i gminy
Lubawka w sprawie obowiązujących od stycznia 2018 roku nowych zasad segregowania i odbioru odpadów
komunalnych od mieszkańców:

Dom Kultury w Lubawce 15 lutego, godz 16.00
Wiejski Dom Kultury w Chełmsku Śląskim 16 lutego, godz. 17.00

Jak łatwo zauważyć, ani słowem tu nie ma, że będzie poruszona sprawa podwyżek opłat
za śmieci.

Czy burmistrz Kocemba nie może choć raz postąpić uczciwie i napisać jasno, że odbędą
się konsultacje na temat podwyżek opłat?

Moim zdaniem podanie tematu spotkania, że będzie dotyczyło nowych zasad segregowania
i odbioru odpadów ma na celu zniechęcenie mieszkańców do wzięcia udziału w tym
spotkaniu
. Bowiem większość ludzi jest zorientowana jak segregować i nie przyjdzie na to
zebranie, jeżeli ma dotyczyć tylko segregowania.

Ale jeżeli ma to dotyczyć zubożenia kieszeni każdego mieszkańca to wielu może się wybrać,
aby powiedzieć burmistrzowi co sądzi na ten temat.
Widać jakie jest zdanie mieszkańców na
temat tych podwyżek, gdzie w naszej sondzie 89% ankietowanych( wypowiedziało się
kilkanaście tysięcy uczestników ankiety ) opowiada się przeciwko takiej podwyżce.

Czy takie mataczenie w tej sprawie przystoi urzędnikom opłacanym z naszych podatków?

DRODZY CZYTELNICY PRZEKAŻCIE TĄ
INFORMACJĘ O TEMACIE SPOTKANIA RODZINIE, ZNAJOMYM, SĄSIADOM.

PRZYBYWAJCIE NA SPOTKANIA!!!

NIE DLA KOCEMBY I JEJ POMYSŁÓW PODWYŻEK!!!!

BĄDŹMY CHOĆ RAZ MĄDRZY PRZED SZKODĄ
I DAJMY ODPÓR TEJ GRUPIE TRZYMAJACEJ
WŁADZĘ I DOJĄCEJ PIENIĄDZE Z GMINNEJ
KASY!!!!!!!

PIENIĘDZMI TRZEBA MĄDRZE GOSPODAROWAĆ,
A NIE ZDZIERAĆ JE Z MIESZKAŃCÓW!

 

hk
13.02.18

===================================================
CZAS JUŻ ROZLICZYĆ WINNYCH POMAWIANIA I OBRAŻANIA NA LISTOPADOWEJ SESJI RADY MIASTA LUBAWKA!!
 

TAKIE OSOBY JAK BURMISTRZ KOCEMBA I RADNY SARZYŃSKI POWINNI PONIEŚĆ SŁUSZNĄ KARĘ ZA KŁAMSTWA
I ZNIEWAŻANIE!!

Burmistrz Kocemba na listopadowej sesji rady miejskiej dała moim
zdaniem kolejny popis swego chamstwa, arogancji, prymitywizmu,
bezczelności, nieprzyzwoitości, arogancji i prostactwa. Kolejny raz
usiłuje wmówić ludziom i przy okazji sama się chce chyba
dowartościować, myśląc, że ktoś by miał ochotę na jakieś amory z nią.
Tym chce uzasadnić, że krytykuję jej działania jako osoby zarządzającej
gminą. Nigdy nie byłem osobą pokorną i gdy widzę, że ktoś niegodnie
postępuje to go krytykuję. Tak samo ostro krytykowałem Donalda Tuska
szefa partii do której burmistrz należy, a był wtedy także premierem, oto
co wtedy powiedziałem pod jego adresem, gdy zabrał pieniądze
przeznaczone na masz odcinek S3 i przekazał je na obwodnicę Warszawy,
aby ratować stołek koleżanki partyjnej, prezydent Warszawy, aby nie
odwołano jej w referendum:

Wysoka Izbo! W mojej opinii ten rząd powinno postawić się przed Trybunałem Stanu za marnowanie środków publicznych i narażenie Skarbu Państwa na straty.
Czy osoba myśląca patriotycznie dopuszcza do tego, aby ruch z południa Europy kierować na drogi niemieckie i ładunki towarowe dostarczać do niemieckich
portów w Hamburgu i Rostocku? Czy na tranzycie drogowym mają zarabiać Niemcy, a pracę w portach mają mieć robotnicy niemieccy, nie zaś polscy w polskich
portach? Czy po doprowadzeniu do upadku polskich stoczni przyszedł czas na doprowadzenie do upadku polskich portów?

    Naprawdę odnoszę wrażenie, że gdyby to było w Chinach, to za takie gospodarowanie, gdzie dba się o dobro innego kraju, a nie swojego, pan premier
i część jego rządu skończyliby swój żywot na środku placu z kulką w potylicy. Jednak polski naród jest jeszcze cierpliwy. Tylko jak długo jeszcze? Dziękuję.

 

Jakoś wtedy premierowi nie przyszło do głowy twierdzić, że odrzucił moje
amory i dlatego ja tak krytycznie jego oceniam. Zacisnął zęby i musiał
dzielnie znieść słuszną krytykę. Drogi Czytelniku, czy nie widzisz pewnych
analogii w postępowaniu Donalda Tuska i burmistrz Kocemby? On narażał
skarb państwa na straty, a ona naraża na straty budżet gminny. Były
premier swym postępowaniem dawał zarabiać innym krajom, a burmistrz
Kocemba wydaje pieniądze z budżetu gminnego na obcych ludzi.

Tak, na zalew w Bukówce pójdą miliony złotych z gminnego budżetu,
później utrzymanie będzie kosztować kolejne miliony, a korzystać na tym
będą ludzie przyjeżdżający tu z wielkich miast. Te miliony należy
przeznaczyć choćby na wykonanie instalacji wodnych i kanalizacyjnych,
bowiem mieszkańcy naszej gminy nie mają wody i kanalizacji, a tym już
burmistrz się nie martwi.

Natomiast martwi to mieszkańców, bowiem zadłużenie gminy wzrosło
horrendalnie i wkrótce z odsetkami wyniesie kilkadziesiąt milionów.
Przy czym nie powstały żadne inwestycje na które czekają mieszkańcy
gminy.

 

Za ujawnianie tych wszystkich nieprawidłowości akolici burmistrz
Kocemby jak i ona sama starają się mnie poniżyć, pomówić, aby tylko
ukryć fakt, że część radnych wraz z burmistrz wykorzystują budżet
gminny do wzbogacenia się kosztem mieszkańców.

 

Na listopadowej sesji burmistrz Kocemba wystąpiła z atakiem na moją
osobę, pomawiając mnie, że jestem osoba karaną, strona jest nielegalna,
nie mam prawa jej krytykować i tym podobne dyrdymały. Żeby nie
powtarzać tego wszystkiego, każdy może przeczytać o tym
w zawiadomieniu, które złożyłem w prokuraturze  z wnioskiem o kolejne
ściganie jej w trybie karnym.

Także radny Sarzyński wygłosił obraźliwy tekst, za który powinien
ponieść zasłużoną karę. Może on chciał zasłużyć na uzyskanie
kolejnego etatu dla kolejnego członka rodziny?

Szkoda, ze mamy taką burmistrz i takich radnych, bowiem to przez
nich nasza gmina tonie i jest jedną z najbiedniejszych gmin w Polsce.

 

hk
12.02.18

=========================================================
MIESZKAŃCY SIĘ SKARŻĄ, ŻE BURMISTRZ KOCEMBA NADAL
NIE DBA O BEZPIECZEŃSTWO
W PARKU WATRA W LUBAWCE!!

NA CO CZEKA?

AŻ SIĘ STANIE JAKIEŚ NIESZCZĘŚCIE?